"Propaganda PRL w komiksie"

kwiot_&_wirski_zk-12_nie_wraca_do_bazy_echo_krakowskie_1950.jpgwróblewski_jerzy_osaczony_1983.jpgcenzura_stemple.jpgprzygody_joli_przyjaciółka_1950.jpgwróblewski_jerzy_finał_relax_1978.jpg

Pomimo, że komiks jako jeden z produktów "zgniłego Zachodu" został odrzucony przez władze PRL, wiele gazet (nie tylko bulwarowych) drukowało go nawet codziennie. Redaktorzy widzieli w tym (przykładem prasy przedwojennej) możliwość zwiększenia sprzedaży. Wielu czytelników właśnie od historyjki z obrazkami zaczynało lekturę. Ale, aby usprawiedliwić tę, wstydliwą wówczas, przypadłość umieszczania komiksu w oficjalnym obiegu, zdecydowano się połączyć przyjemne z pożytecznym. I tak oto komiks w Polsce zaprzęgnięto do roli "furmanki załadowanej treścią propagandową", która objeżdżała wsie i miasteczka w celu krzewienia socjalizmu i udowadniania, że jedynie słuszna droga to ta, którą idą narody Bloku Wschodniego, krok w krok za towarzyszami z Moskwy.

Zaczęto drukować go oficjalnie w milionowych nakładach! Mało tego. Miał poprzez przykładnych bohaterów wychowywać młodzież socjalistyczną.

Stało się tak z dwóch powodów. Zresztą bardzo zrozumiałych. Ówczesna młodzież i tak (jak po zakazany owoc) sięgałaby po komiksy, choćby sprowadzane nielegalnie, zza „żelaznej kurtyny”. Należało dać jej coś w zamian, coś swojskiego. „Zgłodniali” czytelnicy stanowili dobry target. Jak stwierdził ppłk Władysław Krupka, twórca postaci kapitana MO Żbika, chodziło o stworzenie polskiego bohatera, oficera, który zjednałby sobie czytelników, a przy okazji poprawił wizerunek polskiego milicjanta. Musiał więc stróż prawa być nienaganny w manierach, a moralnie bez skazy. Po nim przyszli i inni bohaterowie w mundurach, by w 1981 roku, już nie papierowy generał stwierdził, że milicji nie trzeba kochać. Należy się jej bać. I zdjęto Żbika. Ale komiksy powstawały nadal. Autorzy coraz śmielej przeciwstawiali się cenzurze, omijali ją albo ignorowali. Wielu musiało emigrować. Pojawiły się wreszcie pierwsze sygnały wolnego rynku, również w literaturze popularnej.

     dedykacja_szyszko_1.jpg

Zapraszamy do obejrzenia wystawy, gdzie komiks splata się z peerelowską rzeczywistością, a rzeczywistość z komiksem. Takie było to czasy, gdzie cenzura zamiast słów 'czerwony' nakazała używać 'rumiany' ('Władcy Wielkich Nizin' R. Maciejewskiego), milicjant nie powinien być narysowany bez czapki ('Diadem Tamary' G. Rosińskiego), a przodownica pracy podobała się chłopcom bardziej niźli mniej pracowite koleżanki ('Przygody Joli' z pisma 'Przyjaciółka'). Takich ciekawostek na ekspozycji mnóstwo. Dodać też należy, że ppłk Władysław Krupka, autor postaci kultowego bohatera tej epoki, kpt. Żbika, napisał list gratulacyjny dla autora wystawy.

        dedykacja_krupka_1.jpg

Cofnijmy się zatem w czasie i otwórzmy gazetę codzienną zaczynając od lektury opowieści rysunkowej...

Przy okazji wystawy proponuję (ewentualnie) ciekawe dodatki.

Premiera wystawy miała miejsce w Muzeum Regionalnym w Szczecinku (plakat wystawy).

propaganda_prl_szczecinek_ekspozycja_2.jpgpropaganda_prl_szczecinek_ekspozycja_3.jpgpropaganda_prl_szczecinek_ekspozycja_1.jpg

Przykładowe plansze cz. 1

Przykładowe plansze cz. 2

Przykładowe plansze cz. 3

Powyższe obrazy prezentujemy w jakości tylko do podglądu. Oryginalna wielkość plansz: 100x70cm.

Pełen tekst autorski i przykładowe ilustracje w wysokiej rozdzielczości (do wykorzystania w katalogu/folderze) dostępne po zarezerwowaniu wystawy.

Materiały pochodzą z kolekcji prywatnych bądź są własnością autorów. Wszelkie prawa zastrzeżone.

 KONTAKT

Wojciech Łowicki

wojciech.lowicki@wp.pl

tel.: 725 110 010

Galeria